barwierskie studio krawieckie w Beskidzie Wyspowym

Mam na imię Weronika.

Krążę wokół roślin.

Farbuję roślinami z beskidzkich łąk i lasów. W małej pracowni w Męcinie, w przedwojennym domu na wsi. Tworzę kolory bliskie naturze, wydobyte z roślin: ich liści, łodyg, kwiatów, szyszek, nasion, korzeni. 

Rośliny zbieram lokalnie – w beskidzkich lasach, na łąkach i szuwarach, nadrzecznych zaroślach. Chętnie zbieram rośliny przydrożne. Kultywuję zrównoważone podejście do zbieractwa. Zbieram tyle roślin ile jestem w stanie sama wykorzystać lub spożytkować z Wami podczas warsztatów.

Wierzę, że rzemiosło wyrasta z otoczenia, splata się z naturą. Stąd wybór naturalnych lnianych tkanin i lokalnych roślin barwierskich.

Nie jest i nigdy nie będzie to masowa produkcja.

W procesie tworzenia daję sobie dużo wolności, pozwalam na improwizację, działanie chwili i współpracę wszystkich żywiołów. Kieruję się intuicją – nie barwię z zegarkiem w ręku, szkiełkiem i okiem. Poznaję różnorodność ukrytą w naturze. Dzięki temu barwione przeze mnie tkaniny są niepowtarzalne.

Dzielę się tym, co dostaję od roślin.

Szyję z lnu

Najchętniej pracuję z lnem z historią. Wyszukuję len tkany na wąskich krosnach, przedwojenne worki na ziarno, ścierki i szmatki pamiętające inne epoki, stare prześcieradła, obrusy, serwety. Odkrywam je na nowo. Poznaję je z roślinami, dzięki którym nabierają zupełnie nowych barw i kontekstu. W ten sposób wdrażam w życie ważne dla mnie idee upcyklingu i niemarnowania.

Szyję i projektuję lniane akcesoria, ubrania i maskotki – w zgodzie z naturą, sobą samą i krawieckim rzemiosłem.

Celebruję herbatę

Odkrywanie różnorodności jednej rośliny – herbaty, camellia sinensis to moja praktyka uważności. Pozwala mi wrócić myślami do tego jedynego momentu, w którym wiecznie się znajduję. Kieruje uwagę na pytania: gdzie jestem? co czuję? kto jest obok mnie? Dostrzegam smak, zapach, temperaturę, dotyk. To kontakt z wszystkimi żywiołami. Uwodzi mnie rytualny charakter herbacianej ceremonii – w samotności i z drugim człowiekiem. 


Najbardziej cenię przyjemność poznawania herbaty w naturze. Otulacze na ceramikę powstały jako odpowiedź na potrzebę moją i moich herbacianych przyjaciół – jak bezpiecznie zabrać piękną i kruchą herbacianą ceramikę w drogę?